Forum Sissi Strona Główna Sissi
Forum poświęcone cesarzowej Elżbiecie - Sissi
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
biografia
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Sissi Strona Główna -> Biografia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dagome
Gość






PostWysłany: Pon 8:16, 16 Lip 2007    Temat postu: biografia

Elżbieta Bawarska


Cesarzowa Elżbieta (1837-1898) Elżbieta Amelia Eugenia Wittelsbach, księżna Bawarii (ur. 24 grudnia 1837 w Monachium, zm. zamordowana 10 września 1898 w Genewie) – żona cesarza Franciszka Józefa I (od 1854), cesarzowa Austrii i królowa Węgier. Znana również jako Sissi, bądź Sisi – jak od najmłodszych lat nazywali ją przyjaciele i rodzina. Jej nieszczęśliwe życie i wyjątkowa uroda uczyniły ją bohaterką masowej legendy. Wielce prawdopodobne jest też, że naciski wywierane przez nią na męża w sprawie autonomizacji Węgier doprowadziły do powstania Austro-Węgier.


Rodzina:

Urodziła się w rodzinie księcia[1] Maksymiliana Bawarskiego, wywodzącego się z młodszej linii książęcej Wittelsbachów. Jej matka, Ludwika, księżniczka[2] wywodząca się ze starszej linii dynastii, była córką Maksymiliana I Józefa, pierwszego króla Bawarii oraz siostrą Ludwika I, dziadka Ludwika II.

Siostry Sissi, podobnie jak ona, zawarły doskonałe pod względem dynastycznym, choć nieszczęśliwe małżeństwa:

Helena (1834-1890),poślubiła księcia Maksymiliana Thurn und Taxis
Maria (1841-1925), poślubiła Franciszka II, ostatniego władcę Obojga Sycylii, obalonego przez Garibaldiego
Matylda (1843-1925), poślubiła Ludwika, hrabiego Trani, syna Ferdynanda II
Zofia (1847-1897), poślubiła Ferdynanda d'Alençon, wnuka Ludwika Filipa

Dzieciństwo:

Zameczek PossenhofenPrzyszła cesarzowa Austrii urodziła się w Wigilię Bożego Narodzenia w 1837 roku[3]. Dzieciństwo spędziła w zamku Possenhofen nad jeziorem Starnberg, który na zawsze pozostał w jej myślach oazą spokoju i szczęśliwości. Od dziecka była miłośniczką sztuki i natury, na której łonie się wychowywała. Już we wczesnym dzieciństwie jej pasją stało się jeździectwo.

Miała dziewięcioro rodzeństwa. Jako że rodzice nie liczyli, że znajdzie męża ze szczególnie dobrej partii, odebrała niezbyt staranne wykształcenie. Wszystkie zabiegi edukacyjne rodziców skupiły się na najstarszej córce Helenie (Nene), którą początkowo uważano za znacznie ładniejszą od młodej Elżbiety.


Zaręczyny:
W sierpniu 1853 roku matka Elżbiety, po wcześniejszym omówieniu sprawy ze swoją siostrą, arcyksiężną Zofią (żoną arcyksięcia Franciszka Karola, brata poprzedniego cesarza Ferdynanda I), pojechała ze swymi dwiema najstarszymi córkami do austriackiego kurortu Bad Ischl. Miały się tam odbyć zaręczyny cesarza Franciszka Józefa z Heleną. Jednak wydarzenia nie potoczyły się zgodnie z planem. Młody Franciszek Józef zakochał się nie w dziewczynie przeznaczonej mu przez matkę, ale w piętnastoletniej Sissi. Dowiadując się, że cesarz poprosił o jej rękę, zdumiona Sissi odpowiada bez wahania: "Oczywiście, że go kocham, jak mogłabym go nie kochać?". A następnie wybuchnęła szlochem: "Gdybyż tylko nie był cesarzem!".

Nieznana nikomu bawarska księżniczka, jako przyszła cesarzowa stała się osobą niezwykle popularną. Gdziekolwiek się pojawiała, wzbudzała powszechne zainteresowanie. Nagła sława była jednak dla Elżbiety uciążliwa, gdyż od dziecka była niezwykle nieśmiała.

Sissi ciężko przeżyła wyjazd z Monachium i opuszczenie rodzinnego Possenhofen. I choć w Wiedniu powitały ją wiwaty, już wtedy miały miejsce pierwsze problemy z dostosowaniem się do sztywnej etykiety obowiązującej na cesarskim dworze, gdzie de facto rządziła arcyksiężna Zofia.

Ślub cesarza Franciszka Józefa i Elżbiety, księżniczki bawarskiej odbył się z wielką pompą 24 kwietnia 1854 roku. W różowosrebrnej sukni haftowanej w kwiaty, w diamentowej koronie na splecionych włosach Elżbieta przejeżdża ulicami Wiednia w oszklonej karocy, której ściany niegdyś ozdobił Rubens, a koła bogato inkrustowano złotem. Tłum zebrany wzdłuż trasy jej przejazdu szalał z radości, wszyscy chcieli przyjrzeć się narzeczonej, dostrzec uśmiech jej twarzy. Na progu pałacu cesarskiego - Schönbrunnu - czekał Franciszek Józef, otoczony arcyksiążętami i arcyksiężniczkami. Wychodząc z karocy, Elżbieta omal nie opuściła na ziemię diamentowego diademu, który zaczepił się o drzwi pojazdu. Cesarz zbladł, obawiano się, że był to zły znak. Panna młoda poprawiła jednak zręcznie diadem i weszła do pałacu, żegnana okrzykami: "Niech żyje cesarzowa!".


Cesarzowa:

Po ślubie Elżbieta musiała całkowicie wyrzec się prywatności. Odtąd zawsze towarzyszyły jej damy dworu i służące. Było to niesłychanie ciężkie dla nastoletniej księżniczki, która po Wittelsbachach odziedziczyła wysoką inteligencję, wrażliwość i dążenie do wolności. Sissi nigdy nie znalazła zrozumienia u swojego męża, cesarza pozbawionego polotu i poczucia humoru, choć do końca darzącego ją szczerym uczuciem.

Sissi nie była lubiana w Wiedniu. Arystokracja uważała ją za ładną, ale skrytą, gdyż cesarzowa na przyjęciach nie odzywała się wcale, o ile w ogóle na nich bywała. Elżbieta czuła się fatalnie na dworze, także z powodu narastającego konfliktu z teściową, która traktowała ją jak niesforne dziecko, które wciąż należało karcić. Dopiero śmierć cesarzowej Zofii w 1872 roku umocniła nieco pozycję Elżbiety na dworze.

Prawdopodobnie to zachowanie teściowej, w połączeniu z obojętnością męża sprawiło, że młoda cesarzowa podupadła na zdrowiu. W 1860 roku rozpoznano u niej gruźlicę. Elżbieta, przypuszczalnie cierpiąca na depresję, zyskała powód by opuścić Hofburg. Kilka miesięcy spędziła na Maderze i na Korfu. To była pierwsza z jej słynnych podróży.


Węgry:
Pod presją ustawicznej niechęci kół dworskich, o których miała fatalne mniemanie, oraz zniechęcona życiem regulowanym sztywnymi zasadami etykiety, zwróciła swoją sympatię i zainteresowanie ku Węgrom. Naród ten, podobnie jak Elżbieta, był przeciwnikiem absolutyzmu – domeny Habsburgów. Duża część węgierskiej szlachty brała udział w Wiośnie Ludów, która rozbudziła w nich nadzieje na suwerenność. Od tamtej pory przywódcy węgierscy wciąż domagali się od cesarza, by ten koronował się również na króla Węgier i potwierdził dawne przywileje, jakimi cieszyły się kraje Korony Świętego Stefana. Domagali się również ustanowienia w Budapeszcie osobnego parlamentu z zachowaniem kontroli nad mniejszościami narodowymi.

Tę fascynację cesarzowa zawdzięczała po części swojemu nauczycielowi historii, profesorowi Homoky, oraz ulubionej damie dworu Idzie Ferenczy. Znudzona sprawami politycznymi dworu Elżbieta zaczęła cały swój wolny czas poświęcać nauce węgierskiego, a interesy dążących do suwerenności Węgier stały się dla niej ważniejsze niż dworskie intrygi. Nawiązała również bliską przyjaźń z węgierskim politykiem , hrabią Gyulą Andrássym.

Choć Elżbieta nie prowadziła żadnej konkretnej polityki prowęgierskiej, jednak wielokrotnie wpływała na swojego męża w sprawie Węgier, co w efekcie doprowadziło do spełnienia węgierskich postulatów i koronacji cesarza w Budapeszcie. Nie jest przesadą stwierdzenie, że to właśnie dzięki cesarzowej Elżbiecie narodziły się Austro-Węgry.


Pasje, podróże, samotność:
Jej popularność wśród ludu nie słabła, zwłaszcza że nigdy nie pozostawała obojętna na sprawy prostych ludzi. O jej szczególnej wrażliwości świadczy fakt, że w centrum zainteresowania Elżbiety znajdowały się szpitale psychiatryczne. Poprosiła nawet męża by jej taki podarował na urodziny, czego cesarz nie potraktował poważnie. Inną pasją Elżbiety stały się polowania, którym w latach 70. oddawała się bez reszty. Większość swojego czasu spędzała w podarowanym jej przez naród węgierski pałacu myśliwskim Gödöllő pod Budapesztem. Często też odbywała podróże do Wielkiej Brytanii. Stopniowo musiała rezygnować z jeździeckiej pasji ze względu na zły stan zdrowia. W latach 80. zbudowała sobie na Korfu willę Achellion, nazwaną od jej ulubionego bohatera Achillesa. Również w tych latach zaczęła pobierać intensywną naukę greki. Nadal spędzała czas na podróżach. Wtedy też zaczęła pisać wiersze, które stały się dla niej rodzajem spowiedzi. Czerpała inspirację z Heinego, swego ulubionego poety i "mistrza", jak go nazywała. Swe liryki uważała za najcenniejsze co posiadała i przywiązywała do nich ogromną wagę. Według późniejszych komentatorów utrzymana w romantycznej manierze poezja Elżbiety charakteryzuje się pewną naiwnością, nieudolnością stylistyczną oraz przesadną wzniosłością.


Herb Elżbiety jako cesarzowejNa przełomie lat 70. i 80. rozkwitła przyjaźń pomiędzy nią a Ludwikiem II, królem Bawarii – jej bliskim kuzynem. Ludwik, przez współczesnych uważany za szalonego, w rzeczywistości jednak marzycielski i wrażliwy, był jednym z nielicznych prawdziwych przyjaciół Elżbiety. Oboje czuli się wyobcowani i niezrozumiani. Oboje nienawidzili dworskiego blichtru i konwenansu. Kochali sztukę, poezję. Między królem Bawarii a cesarzową istniało powinowactwo dusz.

Elżbieta ciężko przeżyła śmierć Ludwika w 1886 roku. Była pewna, że popełnił samobójstwo, jednocześnie podejrzewając, że doprowadził do tego książę regent Luitpold i jego ludzie (Luitpold był ojcem męża jej córki, Giseli).

Sissi, której nieobca była metafizyka, wierzyła, że nad jej rodziną wisi klątwa. Żadna z jej sióstr nie zaznała szczęścia w małżeństwie. Siostra Sophie zginęła w wyniku pożaru w Paryżu w 1897 roku. Klątwa rodu Wittelsbachów sprawiła, że we wszelkich niepowodzeniach swoich dzieci, a także w samobójczej śmierci jedynego syna dopatrywała się zawsze swojej winy. Dla Elżbiety śmierć Ludwika również była wynikiem owej klątwy.

W latach 80., a szczególnie po śmierci arcyksięcia Rudolfa cesarzowa zupełnie odsunęła się od swego męża. Dręczyły ją jednak wyrzuty sumienia, że pozbawia cesarza kobiecego towarzystwa, dlatego sama zainicjowała jego spotkanie z Katarzyną Schratt, aktorką wiedeńską, która została przyjaciółką i/lub kochanką Franciszka Józefa do końca jego dni.


Uroda:

Portret cesarzowej Elżbiety pędzla Georga Raaba z Lwowskiej Galerii SztukiDopiero po narodzinach dzieci rozkwitła legendarna uroda cesarzowej Elżbiety. W drugiej połowie XIX wieku powszechnie uważano ją za najpiękniejszą kobietę na świecie, co komentowano na licznych dworach europejskich (królowa Wiktoria miała nie podzielać tego sądu). Swój wygląd zawdzięczała Elżbieta ciężkiej pracy. Codziennie wstawała o 5 rano i do późnych godzin porannych odbywała toaletę. Często uprawiała głodówki (według wielu historyków cierpiała na anoreksję) i brawurowo jeździła konno. W cesarskim pałacu Hofburg kazała nawet zbudować sobie salę gimnastyczną, w której spędzała długie godziny.

Cesarz Fryderyk tak opisał Elzbietę:


Cesarzowa nie siada, tylko majestatycznie zajmuje miejsce; nie wstaje, tylko się podnosi; nie chodzi, tylko kroczy z godnością. Jej pojawienie się wprawiło mnie w niemy zachwyt.
Szach perski także nie krył podziwu:

To najbardziej czarująca ze wszystkich znanych mi kobiet. Co za godność! Co za śmiech! Co za dobroć! Jeśli tu wrócę, to tylko dlatego, by ją jeszcze raz ujrzeć

Prezydent Francji, Felix Faure:

Cesarzowa jest boska. Niczym Francuzka.
Skrajnie narcystyczna, Sissi obsesyjnie dbała o ciało. Stale kontrolowała wagę ( ważyła od czterdziestu sześciu do pięćdziesięciu kilogramów, mając sto siedemdziesiąt dwa centymetry wzrostu ), jadała raz dziennie, a jej posiłki składały się przede wszystkim z wywaru mięsnego, gotowanych owoców i nabiału. Dosiadała konia przez osiem godzin dziennie aż do chwili, gdy reumatyzm uniemożliwił uprawianie tego sportu. Zgłębiała wówczas tajniki szermierki i nadal poświęcała codziennie kilka godzin na gimnastykę. Gdy zaczęła się starzeć, zastąpiła ćwiczenia długimi spacerami, wkładając w tę nową formę aktywności fizycznej tyle samo energii i często przebierając miarę jak wtedy, gdy oddawała się swym poprzednim pasjom sportowym.


Mit i wpływ na kulturę masową

Fotografia cesarzowej Elżbiety.Wprawdzie polityczne wpływy Elżbiety był niewielkie, a jej rolę w historii Austrii uznaje się za marginalną, ale niewątpliwie stała się ona jedną z ikon XIX wieku. Popularność zyskała przede wszystkim w krajach niemieckojęzycznych. Powstał mit postaci niezależnej, wyłamującej się ze sztywnych ram dworskiego życia, a zarazem tragicznej ze względu na doświadczenia osobiste. Odbił się on w literaturze, turystyce, filmie i muzyce. Po śmierci Elżbiecie poświęcono jeden z mostów w Budapeszcie (most Elżbiety wybudowany w 1903 – jej imię nosi do dnia dzisiejszego), a także Niebieski Kościółek w Bratysławie i jeden z kościołów we Lwowie. Również w Wiedniu powstał "most Elżbiety" (naprzeciwko Karlskirche), po którym wjeżdżała jako narzeczona do stolicy monarchii w 1854 - most ten rozebrano w roku śmierci cesarzowej. Często porównywano do niej księżną Dianę.

W latach 1950. powstały trzy niemieckojęzyczne filmy opowiadające o życiu cesarzowej. Ich reżyserem był Ernst Marischka, a główną rolę zagrała młoda i słabo wówczas znana aktorka Romy Schneider. Kolejne części trylogii to:

Sissi (1955)
Sissi – die junge Kaiserin (1956) (Sissi – młoda cesarzowa)
Sissi – Schicksalsjahre einer Kaiserin (1957) (Sissi – nieszczęsne lata cesarzowej)
Filmy te do dziś są często emitowane w austriackich i niemieckich kanałach telewizyjnych, stanowiąc dla mieszkańców tych krajów podstawowe źródło wiedzy o cesarzowej Elżbiecie. Cykl ukazał się także w skondensowanej wersji z angielskim dubbingiem, zatytułowanej Forever My Love. Oprócz filmów biograficznych powstał również serial animowany pt: "Księżniczka Sissi"

Późniejsze ekranizacje mitu Sissi to brytyjski serial Fall of Eagles (ang. Upadek orłów) z 1974 i film Sissi – ostatnia minuta z 1991. Powstał także musical Elżbieta, którego premiera odbyła się w 1992 we Wiedniu. Jego twórcami byli Michael Kunze (libretto, słowa) i Sylvester Levay (muzyka). Musical cieszył się sporą popularnością, wystawiano go w innych krajach Europy oraz w Japonii.

W latach 80. znana austriacka historyk Brigitte Hamann napisała biografię Elżbiety zatytułowaną The Reluctant Empress (ang. Niechętna cesarzowa). Książka ta na nowo rozbudziła zainteresowanie cesarzową i wpłynęła na rozwój turystyki związanej z miejscami jej życia – Hofburgiem, pałacem Schönbrunn, willą w Ischl, Achilleionem w Korfu i rezydencją w Gödöllő. Rozwinęła się także, przede wszystkim w Austrii, sprzedaż różnorodnych pamiątek, jak koszulki i kubki.


Przypisy:
↑ oryginalny tytuł: Herzog in Bayern
↑ Prinzessin von Bayern
↑ Z jednym ząbkiem, co, według ludowego przesądu, miało oznaczać, że w przyszłości zostanie kimś wielkim

Bibliografia:
Hamann, B. Cesarzowa Elżbieta, PIW 1999.
Corti, Egon Caesar Cesarzowa Elżbieta, Wydawnictwo J. Przeworskiego, Warszawa 1938.

Źródło: Wikipedia
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sissi
Cesarz
Cesarz



Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 9:04, 16 Lip 2007    Temat postu:

Fajnie, że umieściłaś(eś) tą biografię, bo jest tu umieszczone prawie całe życie Elżbiety.

Jak wiemy Elżbieta nigdy nie zaznała szczęścia w życiu. Śmierć dwojga dzieci i najprawdopodobniej zdradzający ją mąż (sama zainicjowała jego spotkanie z Katarzyną Schratt), ale jednak Sissi była osobą bardzo niezwykłą. W serca innych wnosiła ciepło i optymizm, chociaż może sama do końca taka nie była.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dagome992
Nowy



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 10:22, 16 Lip 2007    Temat postu:

Nie ma za co. Cała przyjemność po mojej stronie:) A co do twojego postu. Z pewnością nie przez całe życie była nieszczęśliwa. Pierwsze lata po ślubie tego dowodzą, i gdyby nie konflikty z arcyksiężną Zofią, kto wie jak losy Elżbiety i Franciszka by się potoczyły? Nalezy podkreślić, że Cesarz Kochał Ją ponad wszystko, i Ona zresztą Jego także. Niestety przykre doświadczenia życiowe (szczególnie te tyczące się dzieci i teściowej) sprawiły, że Sissi popadała w coraz to głębszą depresje (rodzina Wittelsbachów z której to się wywodziła obarczyła Ją niestety dziedziczną schizofremią). Jej ciągłe wyjazdy za granicę spowodowały z czasem oddalenie się od męża i tym samym kryzys i w ich zwiąku. Sama poznała Franciszka z aktorką Katarzyną Schratt, gdyż zdawała sobie sprawę z faktu, iż przez większość Ich pożycia małżeńskiego, nie poświęcała Cesarzowi wystarczająco uwagi i teraz chciała to naprawić poprzez aktorkę. Jednak wbrew temu co sugerujesz Cesarz nie zdradził Swojej Sissi, choć były takie plotki! Franciszek do końca zycia ubóstwial Swoją, Ełzbietę. Gdy dowiedzial się o jej śmierci mial powiedzieć, "Mir bleibt doch gar nichts erspart auf dieser Welt" (nic mi nie zostalo na tym świecie oszczędzone). Cesarz choć namawiano go do powtórnego ożenku nigdy nie wyraził na to zgody, pozostal wierny Swojej Elżbiecie. Nad biórkiem na którym pracował, do końca Jego dni wisiał portret Ukochanej Sissi. Mimo to zgadzam się, że Cesarzowa była osobą bardzo niezwykłą. W serca innych wniosła optymizm i ciepło, chociaż sama do końca taka nie była, co starałem się w tym miejscu udowodnić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Boone
Cesarz
Cesarz



Dołączył: 14 Lip 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Pon 14:02, 16 Lip 2007    Temat postu:

Uważam że byli świetna parą i stanowili idealną parę Cesarską. Sissi miała wielki wpływ na Franciszka i to również dzieki niej powstały "Austro-Węgry". Niestety jako jedyna w rodzinie cesarskiej była tak zachwycona narodem węgierskim...
Swoją osoba i postawą potrafiła zjednac sobie wielu ludzi czego nie potrafił żadna inna Cesarzowa od czasów Marii Teresy. Do dzisiaj w Wiedniu stoją pomniki Elżbiety,a na jej gorbowcu wciąż turyści kładą kwiaty i świece. Dowodzi to jak legenda Sissi miała wpływ na kulturę masową i naród austryjacki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sissi
Cesarz
Cesarz



Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 8:17, 18 Lip 2007    Temat postu:

Wszystko mogło się dobrze układać, gdyby nie to, że Elżbieta ciągle kłóciła się ze swoją teściową, arcyksiężną Zofią. Chyba najważniejszym ciosem było dla niej to, że arcyksiężna wzięła pod opiekę małą Zofię i pozostałą dwójkę dzieci. Młoda Elżbieta chciała wychowywać swoje dzieci, ale może była zbyt nie śmiała, aby o to walczyć? Czuła się bezsilna przy oschłej teściowej. Pomimo, że obsesyjnie dbała o swoją urodę i utrzymywała z dziećmi sporadyczny kontakt to bardzo je kochała(silna depresja po śmierci Rudolfa). Sissi nie czuła się na pełnym zasad i etykiet dworze dobrze, mąż jej nie rozumiał, chociaż się kochali. Elżbieta pełna optymizmu i wiary straciła to wszystko po krótkim czasie, pozostawiona sama sobie. A mogło być zupełnie inaczej..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jeanne
Forumowicz



Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Top Secret City

PostWysłany: Nie 12:57, 29 Lip 2007    Temat postu:

Sissi z pewnością była osobą niezwykłą. Nieziemsko piękna, urocza, pełna wdzięku i gracji, inteligentna, romantyczna, z silnie rozwiniętą potrzebą wolności i niezależności... możnaby o niej pisać i pisać... Smile

Również dołączę się do gdybania.
„Bodajby cesarz nigdy nie przestąpił progu naszego domu, nigdy mnie nie zobaczył. Iluż cierpień oszczędziłoby to jemu i mnie!" - tak powiedziała Sissi do swojego brata po śmierci Rudolfa.
Oczywiście, gdyby się nie spotkali, jej życie byłoby całkiem inne.

Bardziej konkretne wydaje mi się jednak, że GDYBY umiała się dostosować do atmosfery Wiednia, do ówczesnych "imprez", arystokracji, etykiety, gdyby poczuła swą godność - "jestem cesarzową", nie straszna byłaby jej teściowa (choć musiałanby się z nią liczyć) i plotki. Myślę, że gdyby bardziej angażowała się w politykę, bardzo umocniłaby swoją pozycję na dworze.
Wg mnie ona nie mogła siebie zaakceptować w roli cesarzowej, a przecież tytuł ten niósł za sobą konieczne obowiązki.
Potem, w 60. latach, stała się bardziej pewna siebie i swoim blaskiem oślepiała wszystkich zgromadzonych, którzy z bijącym sercem czekali na jej pojawienie. I gdyby tak było przez całe jej życie, gdyby nie chorowała i tyle nie wyjeżdżała to mogłoby być całkiem inaczej.
Miałaby z pewnością jakiś wpływ na wychowanie dzieci (większy niż miała, kiedy jej w Wiedniu po prostu nie było; chociażby przez częstsze wizyty, słowa wsparcia) - być może nie doszłoby do śmierci Rudolfa, a przez co do I wojny światowej...?
Kto to może wiedzieć...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kasia
Nowy



Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 8:31, 02 Sie 2007    Temat postu:

Wiele osób porównuje Sissi do księżnej Diany, która tak jak ona nie umiała sobie poradzić z atmosferą sztywnych dworskich obyczajów

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 19:58, 10 Gru 2007    Temat postu:

kazdy umie skopiowac z innej strony biografir sissi zalosne
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 20:07, 10 Gru 2007    Temat postu:

hihihihy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 20:12, 10 Gru 2007    Temat postu:

Elisabet (saks. Elisabeth Amalie Eugenie, unk. Erzsébet), Baijerin herttuatar, Itävallan keisarinna ja Unkarin kuningatar (24. joulukuuta 1837–10. syyskuuta 1898) oli naimisissa Itävallan keisari Frans Joosefin kanssa vuodesta 1854. Hän oli Baijerin herttuan Maksimilian Joosefin ja prinsessa Ludovikan tytär. Häntä kutsuttiin jo nuorena nimellä Sisi (elokuvissa ja kirjoissa Sissi).

Vuosien saatossa Sissistä kasvoi aikalaisekseen huomattavan pitkä nainen. Hän oli 173 cm ja kengän numerokin oli 41. Itävallan keisarinna hänestä tuli sattumalta 16-vuotiaana. Sissin serkun Keisari Frans Joosefin oli tarkoitus avioitua Sissin isosisko Helenen kanssa, mutta hän muutti mieltään nähtyään Sissin ensimmäistä kertaa.

Avioliittoa varjosti kuitenkin Sissin täti ja anoppi arkkiherttuatar Sophie. Sissi ja Sophie olivat hyvin erilaisia ja heidän välinsä eivät koskaan lämmenneet. Sovinto saatiin aikaiseksi vasta Sophien kuolinvuoteella. Sissi koki olevansa muutenkin onneton, sillä hovielämän vaatimukset ahdistivat häntä.

Sissi synnytti yhteensä neljä lasta. Kruununprinssiä saatiin kuitenkin odotella, sillä kaksi ensimmäistä lasta olivat tyttöjä ja heistäkin ensimmäinen kuoli kaksivuotiaana. Kruununprinssi Rudolfin 1858 synnyttyä Sophie otti lastenhoidon täysin omalle vastuulleen, mikä masensi Sissiä entisestään. Vaikka Sissi tuskin tapasi poikaansa, oli Rudolfin hämärissä olosuhteissa tapahtunut itsemurha vuonna 1889 suuri järkytys hänelle ja hän pukeutui lopun elämänsä mustaan. Neljäs lapsi Marie Valerie oli Sissin lempilapsi ja hän sai tuntea kaiken äidinrakkauden josta muut olivat jääneet paitsi
Sissi oli hyvin tarkka painostaan ja kapeasta uumastaan. Jos paino nousi vähänkin Sissi aloitti tiukan laihdutuskuurin ja lisäsi runsasta liikkumistaan entisestään. Hän kärsi nälkäödeemistä, jota sairastavat vain aliravitut. Näyttääkseen mahdollisimman hoikalta hän käytti tiukkaa korsettia ja antoi ommella puvut päälleen, jotta niistä tuli mahdollisimman tyköistuvia.

Hän oli muutenkin tarkka ulkonäöstään ja etenkin polviin asti ulottuvista runsaista hiuksistaan. Hiusten päivittäinen harjaaminen suoritettiin rituaalinomaisesti. Kampaaja oli pukeutunut täysin valkoisiin ja levitti lattialle valkoisen kankaan. Tapahtuma kesti jopa pari tuntia ja jos häneltä irtosi kampauksen aikana hiuksia hän sai raivokohtauksen. Sissin hiukset nähtiin usein taidokkailla palmikoilla ja kampauksilla. Sissi huolsi hiuksiaan pesemällä ne kolmen viikon välein raaoilla kananmunilla, joihin oli lorautettu tilkka hienointa ranskalaista konjakkia.

Vuosien alkaessa näkyä hänen ihossaan, Sissi ei enää antanut tehdä itsestään muotokuvia. Hän halusi ihmisten muistavan hänet ikuisesti nuorena.Sissi tunsi tukahtuvansa Wienissä ja hän alkoikin matkustella ilman miestään. Hän rajoitti matkansa kuitenkin tuttuihin maisemiin ja eksoottisina pitämiin Välimeren maihin. Osasyy matkailuun oli Sissin masennus ja sairastelu. Parannellessaan itseään hän vietti aikaa mm. Korfussa. Matkustelu nostikin Sissin mielialaa ja hän palasi Wieniin parempivointisenaSissi kiinnostui Wieniin palattuaan hankaluuksissa olevan Unkarin tilanteesta ja vuonna 1867 hänet kruunattiinkin Unkarin kuningattareksi. Tämä oli ainoa kerta kun hän sekautui politiikkaan ja johtui osittain hänen vihastaan anoppiansa kohti, hän halusi todistaa että oli voimakkaampi kuin Sophie. Sissi kohdisti muutenkin huomionsa epäkohtiin ja tahtoi auttaa köyhimpiä ja huono-osaisimpia silloin harvoin kun oli Wienissä. Usein tämä tapahtui nimettömänä ja kaikessa hiljaisuudessa, toisin kuin muilla aristokraateilla, jotka järjestivät isoja hyväntekeväisyysjuhlia ja halusivat julkisuutta. Kansan suhtautuminen Sissiin oli ristiriitaista, silloin kun hän oli Wienissä ja näyttäytyi julkisuudessa hän oli hyvinkin pidetty kauneutensa vuoksi, mutta kun hän oli ulkomailla eikä käynyt Wienissä kuin pari kertaa vuodessa häntä syytettiin velvollisuuksiensa unohtamisestaSissi kuoli 60-vuotiaana Genevessä 10.9.1898, kun italialainen anarkisti Luigi Lucheni iski viilan hänen sydämeensä keskellä päivää. Haava oli niin pieni, että sitä ei ensin edes huomattu. Sissi itse uskoi että mies halusi varastaa hänen kellonsa ja käveli vielä pari sataa metriä laivaan jossa hän menetti tajuntansa. Keisarinnan viimeisiksi sanoiksi jäivät: "Mitä minulle tapahtui?"lähde? Sissi muistetaan uudistushaluisena ja rajoja rikkovana keisarinnana, jota kansa rakasti. Edelleen arvonimensä vangitsema keisarinna kiehtoo ihmisten mieliä.
Sissin lempinäytelmä oli William Shakespearen Kesäyön unelma
Sissi runoili.
Sissin lempirunoilija oli Heinrich Heine
Sissi sai keisarilta häälahjaksi timanttikruunun
Sissi teetti itselleen kylpyhuoneen, joka oli tuohon aikaan harvinaisuus jopa hoveissa
Sissi osasi puhua saksan lisäksi unkaria, ranskaa, tšekkiä, kreikkaa ja italiaa
Sissin elämä on filmattu varsin romantisoituna versiona. Itävaltalaisen Romy Scheiderin tähdittämässä elokuvatrilogiassa. Hänestä on myös tehty kirjoja ja musikaali, jota esitettiin Wienissä vuosia. Musikaalia on esitetty myös Stuttgartissa, Göteborgissa ja mm. Japanissa. Musikaalin Suomen kantaesitys oli Turun Kaupunginteatterissa syksyllä 2005 ja esitykset jatkuvat ainakin vuoden 2006 loppuun
Elisabeth
Elisabeth Eugenie Amalie, genannt Sisi, wurde am Weihnachtsabend des Jahres 1837 als Tochter des Herzog Max in Bayern und der bayrischen Königstochter Ludovika (Schwester von Erzherzogin Sophie) in München geboren. Ihr Name war nicht Sissi, wie die Titelfigur in Ernst Marischkas berühmter Trilogie, sondern Sisi. Wie es zu dieser Namensgebung kam, kann nur spekuliert werden: Vermutlich hatte Elisabeth ihren Vornamen in Briefen mit Lisi abgekürzt, eine in Österreich und Bayern übliche Koseform Elisabeths, das von der Nachwelt nur fälschlicherweise als Sisi gelesen wurde.

Da ihre Eltern keine offiziellen Verpflichtungen am Königshof hatten, konnte die Familie in ihrem kleinen Schloss Possenhofen am Starnberger See ein unbeschwertes Leben führen. Hier verlebte Sisi mit ihren sieben Geschwistern eine glückliche, sorgenfreie Kindheit. Da die junge Prinzessin zwanglos spielen, toben, reiten und sogar bayrischen Dialekt sprechen durfte, glich Sisi in ihrer Jugend eher einem Landkind als einer Prinzessin.

Ihre Mutter Ludovika, Tochter des bayrischen Königs Maximilian I., hatte als einzige der drei Schwestern nicht in eine königliche Familie eingeheiratet. Ihr Mann Max war Wittelsbacher und bekam durch die Hochzeit den Titel "Herzog in Bayern" zuerkannt. Während er in typisch Wittelsbacher Manier freiheitsliebend und exzentrisch lebte, kümmerte sich Ludovika pflichtbewusst und liebevoll um ihre Kinder. Als für ihren Neffen, den jungen Kaiser Franz Joseph, eine Ehefrau gesucht wurde, sah Ludovika ihre letzte große Chance, doch noch in die Nähe der österreichischen Krone zu gelangen. Gemeinsam mit ihrer Schwester Sophie, der Kaisermutter, erkor sie insgeheim Tochter Helene (Nene) zu Franz Josephs zukünftiger Ehefrau. Das arrangierte Zusammentreffen der Familien in der Sommerresidenz des Kaisers in Ischl machte ihre Pläne jedoch schnell zunichte. Statt in Nene verliebte sich Kaiser Franz Joseph auf den ersten Blick in die junge, ungestüme Sisi, die er in einer prunkvollen Zeremonie am 24.4.1854 in der Wiener Augustinerkirche heiratete.

Vom ersten Tag ihrer Ehe an widerstrebte der freiheitsliebenden Elisabeth das Leben am kaiserlichen Hof. Schnell kam es zu ersten Schwierigkeiten mit Erzherzogin Sophie, die streng auf die Einhaltung des Spanischen Hofzeremoniells achtete und es als ihre Pflicht ansah, aus dem eigenwilligen "Bauernmädel" eine würdige Kaiserin zu machen. Die ängstliche und unsichere Elisabeth wagte es nicht, ihrer Schwiegermutter zu widersprechen und blieb zeitlebens eine Außenseiterin am Wiener Hof. Ihrer Sehnsucht nach der Familie in Possenhofen und einem Leben in Freiheit verlieh Sisi in ersten poetischen Schriften Ausdruck. Immer häufiger flüchtete sie sich in den nächsten Jahren in sowohl destruktive als auch schwärmerische Poesie und eiferte ihrem großen Idol Heinrich Heine nach, der ihr "Meister", ihr Seelenverwandter wurde.

Obwohl Kaiser Franz Joseph seine Frau innigst liebte, konnte er ihr schon in dieser frühen Phase ihrer Ehe keine große Stütze sein, zu beschäftigt war er mit der Erfüllung seiner Kaiserpflichten. Trotz aller Schwierigkeiten waren die ersten Ehejahre des Kaiserpaars jedoch sicher ihre glücklichsten.

1858 erfüllte Sisi eine ihre Hauptverpflichtungen als Kaiserin: Nach den Töchtern Sophie (1855-1857) und Gisela (1856-1932) brachte sie endlich den langersehnten Kronprinzen Rudolph (1858-1889) zur Welt . Alle drei Kinder wurden der Mutter jedoch sofort nach der Geburt entzogen und unter die Obhut ihrer Schwiegermutter Sophie gestellt, die behauptete, Sisi sei zu jung und unreif für die Kindererziehung. Franz Joseph akzeptierte und unterstützte die Auffassung seiner Mutter, da er von Klein auf gelernt hatte, dass eine Kaiserin die Verpflichtung hatte zu repräsentieren, statt ihre Zeit mit Kindererziehung zu "vergeuden".

Sisi war zutiefst betroffen, hatte aber nicht den Mut, sich gegen die Schwiegermutter aufzulehnen. Sie resignierte und überließ auch die Erziehung ihrer Tochter Gisela, die ein Jahr später zur Welt kam, widerwillig Franz Josephs Mutter. Nur ein einziges Mal wagte Sisi es, sich der resoluten Frau zu widersetzen und reiste gegen ihren Willen mit ihren zwei kleinen Töchtern nach Ungarn. Als Tochter Sophie während dieser Reise im Alter von nur zwei Jahren verstarb, wurde sie vor allem seitens der Schwiegermutter für den Tod des Kindes verantwortlich gemacht. Die trauernde und verzweifelte Elisabeth haderte mit ihrem Schicksal und flüchtete sich in Isolation und Krankheit. Um zu genesen und zur Ruhe zu kommen, begann sie nach der Geburt des langersehnten Thronfolgers Rudolph (1858), ausgiebig zu reisen: Madeira, Venedig, Korfu und Ungarn zählten zu ihren bevorzugten Aufenthaltsorten. Als sie nach längerer Abwesenheit selbstbewusster denn je nach Wien zurückkehrte, gelang es ihr das erste Mal, sich erfolgreich gegen ihre Schwiegermutter durchzusetzen. Als Sisi erfuhr, dass ihr Sohn Rudolph auf Wunsch Sophies und Franz Josephs in seiner militärischen Erziehung streng gezüchtigt wurde, stellte sie ihrem Ehemann ein Ultimatum: Sie forderte das uneingeschränkte Recht, die Kinder einzig nach ihren Vorstellungen und Wünschen zu erziehen und zwang Franz Joseph erstmals zu einem klaren Bekenntnis. Der Kaiser musste sich entscheiden zwischen seiner Mutter und seiner Frau - und entschied sich für Elisabeth.

Die Kaiserin fühlte sich bestärkt, doch statt sich intensiver um ihre Kinder zu kümmern, ging sie erneut auf Reisen. Vor allem Ungarn - dem ungarischen Volk und der Sprache - fühlte sie sich sehr verbunden. Ihr einziges politisches Engagement als Kaiserin galt daher auch dem Zustandekommen des österreichisch-ungarischen Ausgleichs, den sie maßgeblich vorantrieb. Als das Habsburgerreich in zwei gleichberechtigte Teile geteilt wurde und eine Doppelmonarchie mit Wien und Budapest entstand, stellte sich Sisis größter politischer Erfolg ein: 1867 wurde sie an der Seite Franz Josephs in Buda zur Königin von Ungarn gekrönt . Als Krönungsgeschenk erhielt das Königspaar Schloss Gödöllö, das fortan zu einem der bevorzugten Reiseziele der gereiften Kaiserin avancierte.

Da Sisis und Franz Josephs viertes Kind Marie Valerie (1868-1924) kurz nach der Krönung zur Welt kam, wurde es in der von Sisi so geliebten ungarischen Sprache erzogen und liebevoll das "ungarische Kind" genannt. Ihrer Schwiegermutter Sophie wiedersagte die Kaiserin jeglichen Einfluss auf das Kind und erzog ihre Tochter erstmals alleine. Vermutlich war Marie Valerie schon aus diesem Grund zeitlebens Sisis Lieblingskind.

Trotz ihres Einsatzes in Ungarn war Sisi im tiefsten Inneren kein politischer Mensch. Auch ihre Pflichten als Kaiserin interessierten sie nicht sonderlich, bewusst setzte sie jedoch auf die Macht ihrer Schönheit. Die Erhaltung ihrer Figur und der Kult um ihr Äußeres wurden regelrecht zur ihrer Besessenheit. Bei einer Größe von 172 cm wog sie kaum mehr als 45 Kilogramm und schnürte ihre ohnehin schmale Hüfte auf 65 cm. Um dieses Schönheitsideal zu erhalten, hielt Sisi streng Diät und trieb exzessiv Sport: Sie marschierte und turnte ohne Maß und absolvierte mehrere Stunden täglich ein ehrgeiziges Reittraining, um nicht nur die schönste Monarchin sondern auch die erfolgreichste Reiterin aller Zeiten zu werden. Ihre fersenlangen Haare, deren Pflege täglich mehrere Stunden in Anspruch nahmen, waren darüber hinaus ihr ganzer Stolz. Um als ewig junge Schönheit in die Geschichte einzugehen, ließ sich Kaiserin Elisabeth von ihrem 31. Lebensjahr an nicht mehr fotografieren und verbarg ihr Gesicht stets hinter einem Fächer.

Einen Großteil ihres Lebens als gereifte Kaiserin verbrachte Sisi auf Reisen. Die dort gesammelten Eindrücke und Erfahrungen hatten aus der einst verunsicherten, zweifelnden jungen Kaiserin eine selbstbewusste und zudem wunderschöne Frau gemacht. Doch je älter sie wurde, um so getriebener und rastloser reiste Elisabeth um die Welt. Innere Ruhe aber erreichte sie nie. Auch die Villa "Archilleon" auf Korfu, in deren Bau sie Unsummen investiert hatte, konnte sie nach der Fertigstellung nicht sesshaft machen und verwurzeln, sie verlor bald das Interesse an dem imposanten Gebäude. Als sich 1889 ihr Sohn, der damals 30-jährige Kronprinz Rudolph, mit seiner Geliebten im Jagdschloss Mayerling das Leben nahm, verstärkten sich die Schwermut und Melancholie der Kaiserin bis hin zur Todessehnsucht. Sie gab sich die Hauptschuld am Selbstmord ihres Sohnes und erholte sich nie von diesem schweren Schicksalsschlag. Vom Todestag ihres Sohnes an trug sie nur noch schwarz und beschäftigte sich zunehmend mit Toten: Achilles, Heinrich Heine und ihr verstorbener Vetter Ludwig II wurden zu ihren stetigen Weggefährten im Geiste. Auch von ihrem eigenen Tod träumte und phantasierte die gebrochene Sisi und wünschte ihn sich in ihren Gedichten herbei:

Ich fliehe vor der Welt samt ihren Freuden,
und ihre Menschen stehen mir heut fern;
es sind ihr Glück mir fremd und ihre Leiden;
Ich stehe einsam, wie auf and`rem Stern...
(An die "Zukunfts-Seelen" 1887)

Am 10. September 1898 wurde ihr Wunsch erhört. Als die 60-jährige Monarchin an der Uferpromenade des Genfer Sees flanierte, wurde sie von dem italienischen Anarchisten Luigi Lucheni überfallen, der ihr eine spitz zugeschliffene Feile ins Herz rammte. Elisabeth stürzte zu Boden, bemerkte die schwere Wunde zunächst jedoch nicht, stand sofort wieder auf und ging an Bord ihres Schiffes. Dort erst brach die Kaiserin bewusstlos zusammen, richtete sich dann aber noch einmal auf und sprach ihre letzten Worte "Was ist denn jetzt mit mir geschehen?", bevor sie ihrer tödlichen Verletzung erlag.

Besonders tragisch und schicksalhaft erscheint ihr Tod, da ihr Attentäter Lucheni sich eigentlich zum Ziel gesetzt hatte, nicht Kaiserin Elisabeth sondern den Prinzen von Orléans zu ermorden, der seine Reisepläne jedoch kurzfristig geändert hatte. Obwohl die Monarchin inkognito unter dem Pseudonym "Gräfin von Hohenembs" gereist war, meldete eine Zeitung, dass sie im Hotel "Beau Rivage" untergekommen war. Lucheni hörte davon und erstach die Kaiserin einzig, weil sie prominent und adelig war und er mit seiner Tat Aufsehen erregen wollte. Trotz seines Fluchtversuchs wurde er wenig später verhaftet und zu lebenslangem Kerker verurteilt, wo er zwölf Jahre später Selbstmord beging.

Die Nachricht von der Ermordung Elisabeths schockierte ganz Europa. Als Kaiser Franz Joseph vom Tod seiner Frau erfuhr, waren seine einzigen Worte: Sie wissen nicht, wie ich diese Frau geliebt habe.

Am 17. September 1898 wurde Kaiserin Elisabeth von Österreich mit einem feierlichen Begräbnis in der Kapuzinergruft in Wien beigesetzt.

Elisabeths geliebtes Possi
Sisis Vater, Herzog Max in Bayern, erwarb das am Starnberger See gelegene Schloss Possenhofen im Jahre 1834. Die junge Prinzessin Sisi verlebte an diesem idyllischen Ort eine von Glück und Harmonie geprägte Kindheit und Jugend, ahnungslos, dass dies zugleich die unbeschwertesten, sorgenfreiesten Jahre ihres Lebens sein sollten. Da weder ihre Mutter Ludovika - Tochter des bayrischen Königs Maximilian I.- noch ihr Vater Herzog Max in Bayern - aus dem Hause Wittelsbach - repräsentative Verpflichtungen am königlichen-bayrischen Hof hatten, ging es im familiären Kreise sehr ungezwungen und "alternativ" zu.

Ihr "Possi", wie Sisi das alte Gemäuer liebevoll nannte, bedeutete für die Prinzessin vor allem Eines: Freiheit. Sie unternahm lange Ausritte und Bootstouren, genoss die Zeit mit ihren sieben Geschwistern und kümmerte sich hingebungsvoll um ihre zahlreichen Tiere, darunter Pferd und Hirsch. Hinsichtlich dieser prägenden ersten Lebensjahre ist es nicht verwunderlich, dass Sisi als fünfzehnjährige Kaiserin von Österreich das strenge Hofzeremoniell in Wien als Qual empfand.

Obwohl sie Kaiser Franz Joseph in ihr Herz geschlossen hatte, wünschte sie sich zeitlebens nichts sehnlicher als das Wiener "Gefängnis" zu verlassen und in ihr geliebte Possenhofen zurückzukehren. Wann immer es ihr Terminkalender ermöglichte, machte Sisi auch als gereifte Kaiserin in der alten Heimat "Urlaub" vom kaiserlichen Hof und hielt ihrem "Possi" die Treue. Heute befindet sich Schloss Possenhofen in privater Hand und ist leider nicht mehr öffentlich zugänglich
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gOść
Gość






PostWysłany: Śro 12:29, 09 Sty 2008    Temat postu:

a mi jej szkoda ...
[*] [*] [*] [*] [*] .
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 20:10, 12 Sty 2008    Temat postu:

każdemu jest szkoda Sissi naprawde miała smutne życie ale mimo wszystko umiała sie cieszys z zycia
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 20:11, 12 Sty 2008    Temat postu:

i mam do ciebie pytanie czy znasz niemiecki??????
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
28111989
Nowy



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kościerzyna

PostWysłany: Pon 18:12, 07 Kwi 2008    Temat postu:

Nie wiem, czy Franciszek Józef zdradzał Sissi, ale autorka "Prywatnego życia cesarza Franciszka Józefa" jest wręcz o tym przekonana. W książce pisze o jednej z córek cesarza ( nie pamiętam jak się nazywała), kiedy się ożeniła i wogóle. Ale samej trudno mi powiedziec czy cesarz zdradzał, czy nie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
molcia
Nowy



Dołączył: 29 Cze 2008
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 21:54, 29 Cze 2008    Temat postu:

JA uważam, że Sissi jako osoba z duszą artystyczną nie miała szans na powodzenie w tym związku. Z opowiadań moje dziadka, który mówił mi jak jego dziadek służył w armii Austryjacko - węgierskiej i mówił on, że Franciszek Józef był dobrym człowiekiem i bardzo zakochanym w Sissi, ale nie potrafił okazywać uczuć bezpośrednio, nie potrafił czasami zrozumieć o czym była mowa. Myślał tylko określonymi schematami, co było nie do pojęcia dla Sissi.
Dlatego, powiem tak Sissi i Franciszek kochali się, ale nie potrafili sobie tego okazać. A czy się zdradzali, to wątpię... Bo gdyby tak było, to na pewno byłoby o tym głośno w tamtych czasach... Przecież nie udało sie Rudolfowi ukryć jego romansu, to co dopiero osobą, które były bardzo ważne i popularne w ów czesnym świecie?!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Sissi Strona Główna -> Biografia Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin